2014
05.12

W dniach 6-13.03.2014r. wraz z Klaudią, Danielem, Martą, Filipem i Sylwią podróżowaliśmy po Izraelu. Nie sposób wyczerpująco opisać wszystkich przygód, ludzi i niezwykłych miejsc naszej wyprawy. Postaram się jednak przybliżyć nieco klimat tego ciekawego kraju.

Golden Gate, Jersualem (more…)

2014
03.06

Wybraliśmy się  21-23.02.2014 w polskie Tatry.

Dolina Gąsienicowa zimą

Dolina Gąsienicowa zimą

(more…)

2014
02.14

“Grajnocka” to pewien specyficzny rodzaj “geeczej” imprezy, którego historia rozpoczęła się spontanicznie ponad 5 lat temu gdy spotykaliśmy się z kumplami by pograć w planszówki. Jak sama nazwa wskazuje, jest to całonocna domówka na której gra się w różne gry towarzyskie. Jest to również doskonała okazja by dyskutować na różne, zwłaszcza społeczno-ekonomiczne, tematy, a także poczęstować znajomych własnymi wypiekami i potrawami. Zwykle trwa od godziny 17 do około 7 rano w zależności od wytrzymałoœci uczestników. Gdy impreza trwa ponad 10 godzin w ciągu dnia to jest wtedy “grajdzionek”.

Grajnocka, "ręka" w grze Dominion

“Ręka” w grze Dominion. Oprawca, czyli “pan-zły-pan” szkodzący pozostałym to klasyczny przykład neg-game.

Czasy w których planszówki kojarzyły się jedynie z chińczykiem lub inną pstrokatą planszą z pionkami, gdzie jedyną interakcją był rzut kością (ewentualnie Monopoly/Eurobiznes) bezpowrotnie minęły. Ostatnio spotykam się z coraz większym zainteresowaniem wśród znajomych grami adresowanymi do starszych graczy, gdzie od szczęścia bardziej liczą się ekonomiczne strategie, spryt i zdolność przewidywania posunięć innych graczy. Do “planszówek dla dorosłych” zaliczam też całą gamę gier karcianych (systemy takie jak Magic: The Gathering, ale też Dominion, Sabotarzysta karty budują planszę) , niekoniecznie opartych na standardowej talii 52 kart do brydża czy pokera (Andrzej podpowiada: blefa!). Kiedy męska część towarzystwa zaciekle rywalizuje w tekturowych biznesach i mocarstwach (Wysokie napięcie, Le Havre, Puerto Rico, 7 cudów świata) dziewczyny przeważnie preferują gry bardziej towarzyskie (Alias – połączenie tabu i kalamburów, Dixit – gra na skojarzenia). Istnieją również gry kooperacyjne, w których gracze muszą współpracować by wygrać z “grą”, np. Ghost Stories, częściowo także Battlestar Galactica <- tu losowy gracz może być ukrytym “agentem” wroga. Gry te przeważnie nie są tanie, ale warto porozglądać się wśród znajomych i kupując nowy tytuł pomyśleć o możliwości wypożyczenia lub wymiany z innymi. Światową mekką planszówek jest serwis boardgamegeek.com, gdzie można sprawdzić opisy i recenzje innych, zobaczyć zdjęcia, dodatki czy sprawdzić maksymalną liczbę graczy i przewidywany czas gry.

Na grajnocce można także usłyszeć inne neologizmy i zwroty na przykład:

  • neg-game (z angielskiego negative game) – określenie strategii, w których gracz celowo działa na niekorzyść innego gracza, nierzadko samemu na tym tracąc;
  • “niedźwiadek” – sytuacja, w której gracz nieświadomie (gdy robi to świadomie to jest najzwyklejsze oszustwo/cheating) psuje rozgrywkę poprzez działania sprzeczne z zasadami gry, przydarza się najczęściej podczas pierwszych partii gdy nie wszyscy jeszcze dobrze znają zasady;
  • ryfa – gdy zawodnik już w połowie gry dostrzega swoją słabą pozycję lub “nie poszła mu karta” może powiedzieć na głos “ale ryfa!”, co ciekawe bardzo często taki gracz zajmuje potem wysokie miejsce na podium;
  • w zależności od gry występują specyficzne dla danego tytułu określenia np. “kukurydziany król” dla strategii kupowania bardzo dużej ilości taniej kukurydzy w grze Puerto Rico czy  “panowie szlachta”/“masakrada” w Dominion: Intryga.

Jeśli chodzi o jedzenie to zwykle każdy przynosi jakieś nieplamiące kart zagryzki/picie (dobre są też owoce, ewentualnie 14 kg marchewek -> kiedyś przetworzyliśmy je na sok, sokowirówka 2 razy wysadziła korki 😉 ), mufinki (om nom nom nom!) a potem pod wieczór przygotowuje się konkretniejsze jedzenie lub zamawia przynajmniej 2 pizze gigant + jedną dużą (wystarczało nam nieraz na śniadanie). Alkohol raczej nie jest wskazany ze względu na to, iż potrzebny jest sprawny umysł do rozwijania strategii w grach, aczkolwiek jedno piwko czy symboliczne winko nie zaszkodzi tak bardzo (pod warunkiem, że nie spowoduje senności!). Tradycyjnym trunkiem jest dobra, czarna herbata (ostatnio odkryłem alternatywę: yerba mate), pozwala dłużej nie spać i odświeża myślenie.

Choć po zarwanej na granie nocce czasem ciężko odespać, to emocje i wspólny wysiłek intelektualny przy doskonałej zabawie z przyjaciółmi jest tego wart!

2014
01.26

I  lately noticed increased temperature of my netbook. Sensors command gives near 90°C in stress. I decided to replace manufacturer thermal pasta on CPU and clean radiator.

Cleaning CPU unit. Above: the old, hardened, thermal paste on the copper pipe heat sink.

Cleaning CPU unit. Above: the old, hardened, thermal paste on the copper pipe heat sink.

(more…)

2013
12.17

W weekend 14-15 grudnia odbył się Rajd Ba(k)chusa w Beskidzie Sądeckim oraz Pieninach zorganizowany przez koło PTTK przy UEKu. Miałem przyjemność wędrować z grupą Klaudii, która okazała się świetnym przewodnikiem.

Małe Pieniny zimą (po lewej Trzy korony)

Małe Pieniny zimą (po lewej Trzy korony)

Początkowo mieliśmy wyjść z Jaworek Wąwozem Homole :szlak_zielony: , jednak już w autokarze zdecydowaliśmy się wydłużyć trasę i wyruszyliśmy ze Szczawnicy wzdłuż uruchamianego wyciągu na Palenicę (719m) :szlak_zolty: i następnie przez Szafranówkę, Laźne Skały, obok Wysokiego Wierchu, Durbaszkę (942 m), Borsuczyny :szlak_niebieski: na Wysoką (mimo, że w Małych jest to najwyższy szczyt Pienin, 1050m). Mieliśmy rewelacyjną pogodę i dobre widoki na otaczające pasma.

Panorama z Wysokiej zimą

Panorama z Wysokiej zimą

Na szczycie nagrodziliśmy się Zestawem Zwycięzcy (czyli gorącą herbą, czekoladą, czymś miętowym i bananami). Pozostawiając na straży bałwanka zaczęliśmy powoli zmierzać na nocleg przy coraz szybciej zapadającym zmroku. Ślady zaprowadziły nas do granicy i odbiły na Słowację także zaczęliśmy przecierać drogę wzdłuż granicy w poszukiwaniu szlaku.

Pasmo Radziejowej zimą

Pasmo Radziejowej zimą

Puszysty śnieg, który mienił się w słoneczny dzień nie utracił swojego magicznego poblasku także przy świetle księżyca i czołówek. Widoczność diametralnie spadła gdy weszliśmy w mgłę schodząc do Przełęczy Rozdziela. Bez śladów i drzew, na których moglibyśmy szukać szlaku :szlak_niebieski: przemieszczaliśmy się pomiędzy ledwo widocznymi, nieznacznie wystającymi ze śniegu słupkami granicznymi (dzięki oznaczeniom na nich obieraliśmy kolejny azymut). Na nocleg w Chatce Wątorówka w Obidzy zaszliśmy dopiero po 10-ciu godzinach wędrówki. Czekała tam już na nas ekipa Kamila, który poprowadził trasę :szlak_czerwony: z Krościenka. W chatce panują idealne warunki noclegowo-sanitarne i bardzo gościnni chatkowi, gorąco polecamy to miejsce!

Nazajutrz ciężko nam było wstać po nocnym imprezowaniu. Poszliśmy :szlak_czerwony: -> :szlak_niebieski: przez Mały i Wielki Rogacz (1182m) wpaść w odwiedziny na herbatę do Harisa do Chatki pod Niemcową. Po rozgrzaniu i paru rundach innowacyjnego “cymbergaja” ruszyliśmy przez Niemcową i Kordowiec :szlak_czerwony: do Rytra na pociąg. 5 godzin w nowoczesnym składzie PESY upłynęło nam bardzo szybko na wymyślaniu skojarzeń w “Dixit”. Do następnej wyprawy!

2013
12.12

Some time ago I bought the HP t5720 Thin Client terminal to run as server for my stuff. It has an AMD Geode NX 1500 (x86, 1000 MHz) / 512 MB ​​RAM / 6 USB ports / audio IO / VGA on board, and most importantly, it is completely silent. 512MB of manufacturer ATA flash memory allows only to place Windows XP Embedded or truncated Debian. Therefore, I installed Linux distribution on a cheap 4GB pendrive.

HP t5720 Thin Client (more…)

2013
12.03

Od końca września dosyć często jeździłem Krakowskimi Rowerami Miejskimi. Przydają się do przemieszczania w okolicach rynku i stanowią ciekawe uzupełnienie dla komunikacji miejskiej. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, zwłaszcza, że teraz było to bardzo cheapo rozwiązanie (20 zł wpisowego z czego 10 jest do wykorzystania; jeśli wypożyczenie trwa poniżej 30 minut to nic nas nie kosztuje, a powyżej każda rozpoczęta godzina 3zł). Udało mi się sporo przyoszczędzić na biletach, a konto wciąż pełne. Nieraz jadąc skrótem na rowerze, doganiałem i wsiadałem w tramwaj, który uciekł był mi sprzed nosa.

Krakowskie Rowery Miejskei - KMK

Projekt przechodzi fazę rozwojową i niestety dosyć często przytrafiały się awarie terminali uniemożliwiające szybkie wypożyczenie lub zwrócenie roweru. Na szczęście serwis sprawnie reaguje na zgłoszenia telefoniczne. Przed wypożyczeniem warto sprawdzić powietrze w kołach oraz stan świateł i koszyka. Zdarza się, że brakuje rowerów lub slotów do zwrotu, wtedy trzeba spróbować przy kolejnej stacji.

Rower posiada 3 przerzutki sterowane pokrętłem przy prawej dłoni i hamuje “na kontrę”. Niektóre egzemplarze oświetlają drogę w nocy. Na okres zimy rowery trafią do magazynów. W nowym sezonie ponoć ma dojść więcej stacji oraz integracja z Krakowską Kratą Miejską. Polecam chociażby dla zdrowia przejażdżkę po Rynku Głównym.

2013
12.02

Wraz z Kasią, Elą i Groszkiem wybraliśmy się w ostatni weekend listopada razem z Polskim Klubem Alpejskim w Tatry Wysokie. Początkowo mieliśmy zdobyć Łomnicę, jednak ostatecznie zmieniło się miejsce przeznaczenia.

Widok na Sławkowską grań, Małą Wysoką, Staroleśny szczyt. W dole zamarznięty Pusty staw.

Widok na Sławkowską grań, Małą Wysoką, Staroleśny szczyt. W dole zamarznięty Pusty staw.

I tak spotkaliśmy się po 9 przy Głodówce, dojechaliśmy do Starego Smokovca na Słowacji i stamtąd z plecakami pełnymi sprzętu wspinaczkowego ruszyliśmy :szlak_zielony: wzdłuż zamkniętej w tym okresie kolejki na Hrebienok.  A następnie doszliśmy do Zbójnickiej chaty ( :szlak_czerwony: -> :szlak_niebieski: ), gdzie zorganizowane było podstawowe przeszkolenie z zasad bezpiecznego uprawiania wspinaczki wysokogórskiej w tym zagrożeń związanych z lawinami. Po nauce zakładania uprzęży, wiązania liny i wyregulowaniu raków usiedliśmy do stołu i rozmawialiśmy do późna przy słabawym słowackim  czeskim piwie Zubr (Kozela niestety nie było). Doświadczeni klubowicze chętnie opowiadali o zaletach profesjonalnego sprzętu oraz ciekawych górskich przygodach. Spaliśmy na osobnych materacach oddzielonych deseczkami zapewniającymi minimum prywatności, w salach wieloosobowych znajdujących się na poddaszu, gdzie było bardzo ciepło.

Dzwonnica przy Zbójeckiej chacie po zachodzie słońca

Dzwonnica przy Zbójnickiej chacie po zachodzie słońca

Nazajutrz podano śniadanie o 6:30 i pół godziny później wyruszyliśmy uzbrojeni w raki pod zachodnią grań odchodzącą od Rovienkovej vežy. Wyciągnęliśmy czekany oraz kaski i dobraliśmy się w zespoły do 4 osób prowadzonych przez doświadczonych alpinistów. Po sprawdzeniu uprzęży przywiązani ze sobą liną ruszyliśmy zespołami na Grań główną Tatr Wysokich i potem wzdłuż niej na Świstowy Szczyt (słow. Svišťový štít, 2393m). Mieliśmy doskonałe warunki pogodowe i niesamowite widoki na okoliczne przysypane śniegiem doliny, zamarznięte Zbójnickie stawy, pasma i szczyty (m. in. Łomnicę, Małą wysoką, Staroleśny szczyt/Bradavicę, Gerlach, a także Rysy w oddali). Podejście na szczyt nie było specjalnie trudne, choć momentami ciężko było zdobywać kolejne metry w obsuwającym się spod nóg śniegu. Czasem trzeba było pomyśleć zanim ręce i nogi znalazły stabilne oparcie na skale.

Drużyna Rafała w drodze na Świstowy szczyt, fot. Patrycja Fijoł

Drużyna Rafała w drodze na Świstowy szczyt,
fot. Patrycja Fijoł

Schodziliśmy ostrożnie Świstowym Grzbietem starając się nie dopuścić do niekontrolowanego zjazdu ze śniegiem, trawersując pod skałami. Wróciliśmy do schroniska po zamarzniętym stawie i ruszyliśmy w drogę powrotną do samochodów. Po drodze minęliśmy zamrożone wodospady i widzieliśmy z bliska kozicę. Polecam wyprawy z klubem osobom z wyrobioną w górach kondycją i trzeźwym rozeznaniem swoich możliwości. Była to świetna przygoda!

2013
11.27

W sklepie Google Play pojawiła się napisana przeze mnie aplikacja mobilna dla platformy wymiany walut Fritz Exchange. Aplikacja działa na tabletach i smartfonach działających pod systemem Android od wersji 2.3.3. Bez logowania dostępne są aktualne kursy walut. Polecam samą platformę ze względu na niski spread (atrakcyjny kurs wymiany).

Wszelkie prawa autorskie do logo FritzExchange należą do FRITZ GROUP Spółka Akcyjna Copyright © 2012

>>ZAINSTALUJ<<

Prawa autorskie do logo FritzExchange należą do FRITZ GROUP SA, użyte w celach informacyjnych.

2013
11.12

W sobotę 9 listopada pod przewodnictwem Arka trasą nr 1 wybraliśmy się w Beskid Żywiecki. Tego dnia było pochmurno, siąpił deszcz, a jesień w górach ukazała swoje mniej malownicze, błotniste oblicze. Były więc idealne warunki na sprawdzenie naszych umiejętności przetrwania. Trzeba przyznać, że Arek postawił wysoko poprzeczkę, co przy takiej pogodzie pozwoliło poczuć smak przygody znany z Rajdu Majowego.

W drodze na Trzy Kopce, Beskid Żywiecki

(more…)