Entries of the category : Mountains

2014
09.11

Na przełomie czerwca i lipca pokonaliśmy z Bykiem Główny Szlak Beskidzki :szlak_czerwony: . W niewiele ponad 2 tygodnie przeszliśmy od Wołosatego do Ustronia około 500 km pasmami naszych pięknych, polskich gór. Zamieszczam poniżej zredagowany i uzupełniony o bycze zdjęcia dziennik z podróży, który ukazywał się każdego dnia wyprawy na dedykowanej stronie na facebooku B&B na GSB 2014.

Wschód słońca widziany z Rysianki

Wschód słońca widziany z Rysianki

(more…)

2014
05.15

W tym roku w Bieszczadach odbył się 50-ty, jubileuszowy Rajd Majowy Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Wyruszyło aż 9 tras pieszych zróżnicowanych pod względem trudności i zdobywanych szczytów, także każdy mógł wybrać coś dla siebie. Celem każdej z nich było dotarcie po paru dniach wędrówki na finał w Wetlinie. Wraz z Oczkiem miałem przyjemność poprowadzić grupę namiotową numer 6.

Bieszczadzkie Połoniny, fot. Diana Piórkowska

Bieszczadzkie Połoniny, fot. Diana Piórkowska

(more…)

2014
03.06

Wybraliśmy się  21-23.02.2014 w polskie Tatry.

Dolina Gąsienicowa zimą

Dolina Gąsienicowa zimą

(more…)

2013
12.17

W weekend 14-15 grudnia odbył się Rajd Ba(k)chusa w Beskidzie Sądeckim oraz Pieninach zorganizowany przez koło PTTK przy UEKu. Miałem przyjemność wędrować z grupą Klaudii, która okazała się świetnym przewodnikiem.

Małe Pieniny zimą (po lewej Trzy korony)

Małe Pieniny zimą (po lewej Trzy korony)

Początkowo mieliśmy wyjść z Jaworek Wąwozem Homole :szlak_zielony: , jednak już w autokarze zdecydowaliśmy się wydłużyć trasę i wyruszyliśmy ze Szczawnicy wzdłuż uruchamianego wyciągu na Palenicę (719m) :szlak_zolty: i następnie przez Szafranówkę, Laźne Skały, obok Wysokiego Wierchu, Durbaszkę (942 m), Borsuczyny :szlak_niebieski: na Wysoką (mimo, że w Małych jest to najwyższy szczyt Pienin, 1050m). Mieliśmy rewelacyjną pogodę i dobre widoki na otaczające pasma.

Panorama z Wysokiej zimą

Panorama z Wysokiej zimą

Na szczycie nagrodziliśmy się Zestawem Zwycięzcy (czyli gorącą herbą, czekoladą, czymś miętowym i bananami). Pozostawiając na straży bałwanka zaczęliśmy powoli zmierzać na nocleg przy coraz szybciej zapadającym zmroku. Ślady zaprowadziły nas do granicy i odbiły na Słowację także zaczęliśmy przecierać drogę wzdłuż granicy w poszukiwaniu szlaku.

Pasmo Radziejowej zimą

Pasmo Radziejowej zimą

Puszysty śnieg, który mienił się w słoneczny dzień nie utracił swojego magicznego poblasku także przy świetle księżyca i czołówek. Widoczność diametralnie spadła gdy weszliśmy w mgłę schodząc do Przełęczy Rozdziela. Bez śladów i drzew, na których moglibyśmy szukać szlaku :szlak_niebieski: przemieszczaliśmy się pomiędzy ledwo widocznymi, nieznacznie wystającymi ze śniegu słupkami granicznymi (dzięki oznaczeniom na nich obieraliśmy kolejny azymut). Na nocleg w Chatce Wątorówka w Obidzy zaszliśmy dopiero po 10-ciu godzinach wędrówki. Czekała tam już na nas ekipa Kamila, który poprowadził trasę :szlak_czerwony: z Krościenka. W chatce panują idealne warunki noclegowo-sanitarne i bardzo gościnni chatkowi, gorąco polecamy to miejsce!

Nazajutrz ciężko nam było wstać po nocnym imprezowaniu. Poszliśmy :szlak_czerwony: -> :szlak_niebieski: przez Mały i Wielki Rogacz (1182m) wpaść w odwiedziny na herbatę do Harisa do Chatki pod Niemcową. Po rozgrzaniu i paru rundach innowacyjnego “cymbergaja” ruszyliśmy przez Niemcową i Kordowiec :szlak_czerwony: do Rytra na pociąg. 5 godzin w nowoczesnym składzie PESY upłynęło nam bardzo szybko na wymyślaniu skojarzeń w “Dixit”. Do następnej wyprawy!

2013
12.02

Wraz z Kasią, Elą i Groszkiem wybraliśmy się w ostatni weekend listopada razem z Polskim Klubem Alpejskim w Tatry Wysokie. Początkowo mieliśmy zdobyć Łomnicę, jednak ostatecznie zmieniło się miejsce przeznaczenia.

Widok na Sławkowską grań, Małą Wysoką, Staroleśny szczyt. W dole zamarznięty Pusty staw.

Widok na Sławkowską grań, Małą Wysoką, Staroleśny szczyt. W dole zamarznięty Pusty staw.

I tak spotkaliśmy się po 9 przy Głodówce, dojechaliśmy do Starego Smokovca na Słowacji i stamtąd z plecakami pełnymi sprzętu wspinaczkowego ruszyliśmy :szlak_zielony: wzdłuż zamkniętej w tym okresie kolejki na Hrebienok.  A następnie doszliśmy do Zbójnickiej chaty ( :szlak_czerwony: -> :szlak_niebieski: ), gdzie zorganizowane było podstawowe przeszkolenie z zasad bezpiecznego uprawiania wspinaczki wysokogórskiej w tym zagrożeń związanych z lawinami. Po nauce zakładania uprzęży, wiązania liny i wyregulowaniu raków usiedliśmy do stołu i rozmawialiśmy do późna przy słabawym słowackim  czeskim piwie Zubr (Kozela niestety nie było). Doświadczeni klubowicze chętnie opowiadali o zaletach profesjonalnego sprzętu oraz ciekawych górskich przygodach. Spaliśmy na osobnych materacach oddzielonych deseczkami zapewniającymi minimum prywatności, w salach wieloosobowych znajdujących się na poddaszu, gdzie było bardzo ciepło.

Dzwonnica przy Zbójeckiej chacie po zachodzie słońca

Dzwonnica przy Zbójnickiej chacie po zachodzie słońca

Nazajutrz podano śniadanie o 6:30 i pół godziny później wyruszyliśmy uzbrojeni w raki pod zachodnią grań odchodzącą od Rovienkovej vežy. Wyciągnęliśmy czekany oraz kaski i dobraliśmy się w zespoły do 4 osób prowadzonych przez doświadczonych alpinistów. Po sprawdzeniu uprzęży przywiązani ze sobą liną ruszyliśmy zespołami na Grań główną Tatr Wysokich i potem wzdłuż niej na Świstowy Szczyt (słow. Svišťový štít, 2393m). Mieliśmy doskonałe warunki pogodowe i niesamowite widoki na okoliczne przysypane śniegiem doliny, zamarznięte Zbójnickie stawy, pasma i szczyty (m. in. Łomnicę, Małą wysoką, Staroleśny szczyt/Bradavicę, Gerlach, a także Rysy w oddali). Podejście na szczyt nie było specjalnie trudne, choć momentami ciężko było zdobywać kolejne metry w obsuwającym się spod nóg śniegu. Czasem trzeba było pomyśleć zanim ręce i nogi znalazły stabilne oparcie na skale.

Drużyna Rafała w drodze na Świstowy szczyt, fot. Patrycja Fijoł

Drużyna Rafała w drodze na Świstowy szczyt,
fot. Patrycja Fijoł

Schodziliśmy ostrożnie Świstowym Grzbietem starając się nie dopuścić do niekontrolowanego zjazdu ze śniegiem, trawersując pod skałami. Wróciliśmy do schroniska po zamarzniętym stawie i ruszyliśmy w drogę powrotną do samochodów. Po drodze minęliśmy zamrożone wodospady i widzieliśmy z bliska kozicę. Polecam wyprawy z klubem osobom z wyrobioną w górach kondycją i trzeźwym rozeznaniem swoich możliwości. Była to świetna przygoda!

2013
11.12

W sobotę 9 listopada pod przewodnictwem Arka trasą nr 1 wybraliśmy się w Beskid Żywiecki. Tego dnia było pochmurno, siąpił deszcz, a jesień w górach ukazała swoje mniej malownicze, błotniste oblicze. Były więc idealne warunki na sprawdzenie naszych umiejętności przetrwania. Trzeba przyznać, że Arek postawił wysoko poprzeczkę, co przy takiej pogodzie pozwoliło poczuć smak przygody znany z Rajdu Majowego.

W drodze na Trzy Kopce, Beskid Żywiecki

(more…)

2013
10.01

W weekend 28-29. września grupką PTTK byliśmy na wycieczce po okolicach Babiej Góry w Beskidzie Żywieckim. Wyjechaliśmy pociągiem z Krakowa o 6:45. Potem przesiedliśmy się w Suchej Beskidzkiej się na Gimbusa do Stryszawy Roztoki. Stamtąd szlakiem żółtym :szlak_zolty: a potem niebieskim :szlak_niebieski: weszliśmy na Jałowiec (1111 m). Znajdują się tam oznaczenia “Małopolskiego Szlaku Owocowego”, więc jedliśmy czarne borówki i popijaliśmy napoje owocowe ;). Było również sporo grzybów.

muchomorek

Następnie zdobyliśmy kolejno Czerniawę Suchą, Beskidek, przełęcz Klekociny, Magurkę i Jałowcowy Garb ( :szlak_zolty: -> :szlak_zielony: -> :szlak_czerwony: ). Prawdopodobnie za sprawą zmęczenia i przedwczesnej radości na Świstowych Skałkach subiektywnie najbardziej męczącym odcinkiem wyprawy był szlak :szlak_zielony: na Małą Babią Górę (1515 m). Na nocleg zeszliśmy do  Schroniska PTTK na Markowych Szczawinach. Czekała już tam na nas reszta ekipy. Udało nam się wynegocjować PTTKową zniżkę na glebę (wyszło 2o zł/os) we wspólnej, dużej sali. Całą dziesiątką zajęliśmy się szeroko pojętą integracją.

Widok z Małej Babiej Góry

Widok z Małej Babiej Góry, fot. Klaudia Ryczek

Ze śniadaniem w ręce (nie dali mi w spokoju dosiorbać kisielu :<) wyszliśmy trochę po 4:30 by zdążyć na wschód słońca na Babiej Górze (1725 m). Oświetlając sobie drogę czołówkami wybraliśmy się tam z Bykiem sławną Percią Akademików :szlak_zolty: . Odbijając od niebieskiego szlak niemal nieprzerwanie biegnie do góry i pewną niedogodnością w nocnych ciemnościach okazał się zamarznięty strumyczek na skałach (tu łańcuchy były uzasadnione) i drabinki utrudniające samodzielne wspinanie. Poza tymi paroma momentami gdzie trzeba było użyć rąk do wspinaczki potem już raczej nabieraliśmy tylko wysokości i w porannej łunie zaczęły się pojawiać niesamowite widoki otulonych mgłą gór, a przed szczytem kapliczka.

Na Akademickiej Perci

Na Akademickiej Perci

Na górze czekała na nas całkiem spora grupa podobnych do nas miłośników wschodzącego słońca uzbrojonych w pokaźny arsenał fotograficzny. Nic dziwnego skoro pogoda udała się, jak na “Kapryśnicę”, niesamowicie. Była zachwycająca widoczność, a wiatr mało dokuczliwy co przy sporej dawce satysfakcji, herbaty, czekolady i dobrego towarzystwa pozwoliło zapomnieć o niskiej temperaturze. Gdy Byczy gotował parówki na drugie śniadanie około 6:33 zaczęło wschodzić słońce uruchamiając salwę migawek wycelowanych w nie aparatów. Po sesji zdjęciowej i nacieszeniu oczu widokami (zdjęcie panoramy Zawoi z Diablaka, po lewej góra rzuca cień) ruszyliśmy dalej do Przełęczy Krowiarki. Po drodze mijaliśmy tłumy ludzi.

Wschód słońca na Babiej Górze

Wschód słońca na Babiej Górze,  fot. Klaudia Ryczek

Odłączyłem się i poszedłem dalej :szlak_czerwony: na Halę Śmietanową (1298 m). Tam zachęcony nagrzaną, miękką trawą uciąłem sobie drzemkę. Nawet w górach ciężko zapomnieć o studiach, bowiem ze snu wybudził mnie głos mojego wykładowcy z uczelni, który wędrował tamtędy z rodziną. I dobrze, bo chciałem wrócić wcześniej. Zszedłem więc zielonym do Zawoi i tam złapałem stopa w stronę Krakowa.

Zejście z Królowej Beskidów

Zejście z Królowej Beskidów

2013
09.20

Wczoraj zrealizowaliśmy wraz z grupką pomysł Kasi by jechać w Tatry.

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Dolina Pięciu Stawów Polskich (zdjęcia robione scyzorykiem)

Jeden z samochodów nie odpalał, ale znalazła się czerwona Jetta i wesoło wyruszyliśmy na trasę, choć ze sporym poślizgiem.

Zaparkowaliśmy w Palenicy Białczańskiej (za skromne 20 zł) i ruszyliśmy szerokim (niestety) asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalej :szlak_zielony: Doliną Roztoki do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich gdzie padał śnieg, a mgła rozrzedziła się jedynie na chwilę odsłaniając kolejne polskie stawy.

Morskie Oko

Morskie Oko

Ze względu na umiarkowanie dobrą pogodę i brak czasu udaliśmy się potem :szlak_niebieski: przez Świstową Czubę (1763 m) do Morskiego Oka.

Choć wycieczka krótka to miło było spacerować razem wśród mglistych widoków i szumu potoków. Na pewno tu wrócę.

2013
08.22

Wraz z Tomkiem, Martą, Hubertem i Dawidem w upalną niedzielę 4. sierpnia 2013 wybraliśmy się na jednodniowe zdobywanie Kościelca (2155 m) w Tatrach Wysokich.

Dolina Gąsienicowa fot. Tomasz Sikorski

Dolina Gąsienicowa (wysoki szczyt po prawej to Kościelec) fot. Tomasz Sikorski

Zdecydowanie warto wyjechać wcześnie rano z Krakowa, podjechać do Kuźnic i przy dobrej pogodzie wędrując :szlak_niebieski: rozkoszować się widokami naszych pięknych, polskich Tatr. Gdy słońce przygrzewa i temperatura przekracza 35 °C bardzo przyjemnie jest ochłodzić się przy Czarnym Stawie Gąsienicowym odpoczywając przed nadchodzącą nieco intensywniejszą wspinaczką. Wdrapując się na Kościelec jest parę momentów gdzie trzeba nieco pomyśleć zanim postawi się stopę i wgramoli na kolejną skalną przeszkodę. Widok u góry z nawiązką wynagradza poniesiony trud.

Podejście na Kościelec, w dole Czarny Staw Gąsienicowy, fot. Tomasz Sikorski

Podejście na Kościelec, w dole Czarny Staw Gąsienicowy, fot. Tomasz Sikorski

Żeby nie iść tą samą drogą schodziliśmy zachodnią częścią Doliny Gąsienicowej a potem :szlak_zolty: Doliną Jaworzynki.

Widok z Kościelca(2155 m), fot. Tomasz Sikorski

Widok z Kościelca(2155 m), fot. Tomasz Sikorski

Odradzam stołowanie się w pizzerii na Krupówkach reklamujących się “pizzą z pieca w którym pali się drewnem” za unijne ceny dostać można mizerną małą “dużą” pizzę. Wskazówka do zapamiętania: podczas powrotu z weekendu pociąg w przeciwieństwie do autokaru nie stoi w korku.

2013
05.13

W długi weekend majowy miałem przyjemność współorganizować 49. Rajd Majowy UEK oraz tradycyjnie trasę nr 6 wiodącą przez Góry Sowie a potem Góry Kamienne w Sudetach Środkowych. Było nas 14 chłopa i 1 dziewczyna (Olka dawałaś radę jak niejeden z nas!) . Poza ostatnim dniem pogoda nie dopisała i z odwiedzanych wieży widokowych rozpościerał się widok jedynie na bezkresną biel. Mimo to wyjazd można zaliczyć do udanych, a to za sprawą mocnej (w nogach i głowach) ekipy oraz … ekstremalnych noclegów.

Podejście na Stożek Wielki

Podejście na Stożek Wielki (foto robione kompasem)

Transport pociągiem w tamtą stronę był dla mnie najbardziej męczący. Zdecydowanie odradzam korzystanie ze spółki PKP InterCity zwłaszcza przy przejazdach grupowych pociągami TLK (niemożność wykupienia grupowego, podwójne kontrole biletów, które łącznie trwały ponad 5 godzin i bałagan z miejscówkami, za które przecież płaciliśmy ekstra!).

Pierwszego dnia poza zdobyciem szczytów Głównego Szlaku Sudeckiego :szlak_czerwony: Kalenicy (964 m n.p.m.) gdzie znajduje się stalowa wieża widokowa z 1932 r. oraz  najwyższego szczytu Gór Sowich – Wielkiej Sowy (1015 m n.p.m., zaliczany do Korony Gór Polskich) zwiedziliśmy nazistowską Sztolnię Walimską. Nocleg mieliśmy w pobliskich Rzeczkach (29, 31a, 31b, 31c, 31…q? g!, … ech gdzie 35?!), gdzie wesoło zabraliśmy się do integracji 😉 .

Kolejne dni wędrówki we mgle, za którą nieraz czaiły się skały i ruiny zamków, zahartowały nas i spaliśmy 2 noclegi pod rząd w cheap-o “wiatach typu skandynawskiego”, czyli drewnianych turystycznych konstrukcjach chroniących przed wiatrem z 3 stron i od zimnego podłoża (udało mi się do nich zapakować namiot 😀 ). Nasz grupowy Ogniomistrz bez problemu rozpalił ognisko gdy padał lekki deszcz z mokrego drewna i magicznej brzozowej kory, a rano nawet przetapiał szklane butelki. Do nocy zagrzewaliśmy się zajadając kiełbaski z ogniska, popijając drinki serwowane przez Byka, rozmawiając i śmiejąc się z żartów Goblina.

Trzeciego dnia rozdzieliliśmy się: część poszła przez malownicze Sokołowsko sprawdzić wiatę i rozpalić ognisko na Stożku Wielkim (840 m n.p.m.), a część udała się do Czech po piwo oraz składniki do legendarnego “byczego zielonego eliksiru” ;).

Ostatniego dnia mieliśmy świetną pogodę, dobre widoczki z wieży i jako jedni z pierwszych dotarliśmy do bazy finałowej, gdzie zajęliśmy koronę naszych wysiłków – luksusowy “penthouse” ;]. Zadowoleni z siebie i odświeżeni cieszyliśmy się z resztą drużyn na finale rywalizując w konkurencjach (wygraliśmy mecz piłki nożnej oraz zajęliśmy 3 miejsce jako grupa), tańcząc na dyskotece i zajadając się finałową kiełbaską ;>.

2013
05.12

Koło PTTK nr 7 przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie zorganizowało w dniach 1-3 marca wyjazd w Małą Fatrę na Słowacji. Choć śnieg już stopniał to myślę, że warto utrwalić ten wspaniały wyjazd.

Widok z Wielkiego Krivania

Widok z Wielkiego Krivania

(more…)

2012
04.22

Obowiązkowo:

  • nieprzemakające buty z dobrą podeszwą,
  • kurtka przeciwdeszczowa,
  • lekki śpiwór,
  • karimata,
  • legitymacja studencka/PTTK/ISIC i dowód osobisty,
  • pieniądze na jedzenie i różne ewentualności.

Warto:

  • peleryna,
  • (blaszany) kubek, łyżka i scyzoryk/nóż,
  • termos,
  • komórka z ładowarką/zapasową baterią,
  • mapa,
  • latarka/czołówka,
  • kijki trekingowe,
  • opatrunki (bandaż i plastry),
  • lekkie obuwie (noclegi),
  • ochraniacze na buty (tzw. stuptuty).

(more…)

2012
04.11

Wraz z Bykiem zapraszamy na 48 Rajd UEKu z “szósteczką”. W dniach 30.04-3.05 proponujemy przyjemną, średnio-łatwą trasę dla wymagających (mniej niż bardziej 😉 ). Dobraliśmy ją tak, żeby w zależności od pogody i kondycji grupy móc ją trochę uprościć lub urozmaicić. Podczas rajdu będziecie mogli poczuć magię górskich wędrówek po Gorcach i Beskidzie Wyspowym, poznać ciekawych ludzi, zobaczyć wiele niezwykłych miejsc a przede wszystkim dobrze się bawić. Koszt to 99 zł (cena nie obejmuje wyżywienia, ale za to w cenie jest dojazd z/do Krakowa, wszystkie noclegi, koszulka rajdowa, kiełbaska na finał i wiele atrakcji także myślę, że i tak cheapo). W razie wątpliwości  proszę kontaktować się mailowo na: tomszom@gmail.com.

Chcesz się dobrze spakować? Sprawdź mój mini-poradnik.

Panorama spod Bacówki na Maciejowej w kierunku Rabki-Zdrój (gorskiereminiscencje.blogspot.com).

Dzień 1 (30.04 – poniedziałek)
Zbiórka pod Ustroniem na UEK o godzinie 7:00, rozdanie koszulek i zdjęcie grupowe.
W trasę wyruszymy z okolic Nowego Targu (w zależności od godziny dojazdu może być bliżej Rabki) i pójdziemy do schroniska na Starych Wierchach (973 m n.p.m). Następnie :szlak_czerwony: poprzez Mnisko, Jaworzynę Ponicką i Bardo zmierzymy do bacówki “Na Maciejowej”, a stamtąd zejdziemy :szlak_zielony: do Ponic gdzie czeka nas nocleg w śpiworach w szkole (będzie dostęp do toalety i czajnika). Niedaleko powinien być otwarty sklep.  Jak się zbierze ekipa to będzie istniała możliwość gry w piłkę na boisku szkolnym, będzie ognisko:) . Szukam kogoś, kto by mógł nam zagrać na gitarze.

Dzień 2 (1.05 – wtorek)
Żeby nie wracać tą samą drogą, udamy się nieoznakowanym szlakiem urokliwą doliną sokołowską na Maciejową, w okolice wyciągu narciarskiego. Stamtąd zejdziemy do centrum malowniczej Rabki, gdzie będzie trochę czasu wolnego, żeby coś zjeść czy uzupełnić zapasy, a przy okazji włócząc się pozwiedzać trochę miasteczko.
Po przegrupowaniu ruszymy na podbój Lubonia Wielkiego (1022 m n.p.m.) i tam też będziemy spać w schronisku (mamy mieć zapewniony prysznic i wrzątek).

Dzień 3 (2.05 – środa)
Zejdziemy do miejscowości Glisne :szlak_czerwony: i spróbujemy wdrapać się :szlak_zielony: na Strzebel (977 m n.p.m.). Po “mmocnym zejściu” :szlak_czarny: do Mszany skierujemy się na szlak do Lubogoszczy gdzie zaszyjemy się w domkach bazy wypoczynkowej. Zejdą się tam wszystkie grupy i czeka nas Mega Rajdowy FINAŁ z ogniskiem, zawodami sportowymi, konkursami i innymi atrakcjami ;].

Dzień 4 (3.05 – czwartek)
Pełni wrażeń wrócimy do Krakowa.

 >>MAPA TRASY<<